wtorek, 14 października 2014

Jesień

Jakoś tak mi ciężko do pisania się zabrać. Dzierga się sporo ale  mam niesamowitego lenia do wykończania robótek tz. usztywnianie, blokowanie i prasowanie. A usztywnianie ozdób choinkowych to osobny temat. Wiadomo jesień to i co nieco byłoby dobrze zawekować nie ,ze jestem bardzo zapobiegliwa bo na przetwory muszę kupować owoce i warzywa .Ale tak po kilka słoików  papryki, buraczków i ogórków chilli zrobiłam. Trochę śliwek i jabłek na ciastoJ .Po za tym przy takich zmianach pogody ja najczęściej ”zdycham”. Fakt wtedy dziergawki dominują. O to kilka fotek. 

komplet 2 firaneczek 103 cm x50 cm kordonek muza 10 biały 2i 1/2 motka szydełko clover 1,25

chusta z Lace dropsa kolor jasno miętowy wyszło jakieś 1/2 motka czyli okoł 350-400 metrów

a to spólniczka dla pani misi

To drugi komplet firaneczek-zazdrostek  2x 85cm x 50cm kordonek muza 10 kolor ecri szydełko jak wyżej

zrobiła już 10 bombek 10 dzwoneczków 10 spiralek i 10 gwiazdek kordonek muza 10 kolor biały szydełko clover 1,25

a to moja papryka wyszła bardzo dobra przepis z netu lekko słodkawa


Dziękuję za odwiedziny obserwującym, czytającym i piszącym.

24 komentarze:

  1. Śliczności :-) Firaneczki cudne - obydwa wzory bardzo mi się podobają.
    Chusta piękna, a sukieneczka słodka :-)
    Piękne ozdoby świąteczne.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kasiu za bardzo miłe słowa.pozdrawiam serdecznie

      Usuń
  2. Wszystko jest slicznie wykonane, ale pierwsza firaneczka mnie zachwyciła :) Wykończenie jest niespotykane i dodaje jej mnóstwo uroku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za miły komentarz ja osobiście też lubię to wykończenie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo jesteś pracowita Ninko, tyle szydełkowych śliczności i jeszcze weki, ale to chyba świadczy o dobrym samopoczuciu, tak trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Iwonko bardzo ja poprostu się nie daję za bardzokocham życie.:)
      pozdrawiam cieplutko (bo u nas obrzydliwa pogodadeszcze i mgły )

      Usuń
  5. Śliczne prace i tyle ich....
    Firaneczki obydwie podziwiam, bo marzy mi się zrobić sobie podobną do kuchni, ale to chyba dopiero na emeryturze :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za miłe słowa no właśnie ja już jestem na e......... :)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też nie lubię wykańczać strasznie . Raz tylko zrobiłam śnieżynki i już mi się odechciało przez to krochmalenie , bombek itp jeszcze nie robiłam. Dużo pieknych rzeczy wydziergałaś , są cudne !!!! Papryka prezentuje się wspaniale , też robię taką słodko - kwaśną. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. przepis gdzięś z sieci ale bardzo dobra wyszła dziękuję ,ale usztywnianie bombek to dopiero "robótka".
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Pracowicie spędzasz czas. Śliczne firaneczki wydziergałaś, chusta też bardzo mi się podoba. Przetworów to ja sporo robię, tyle że z własnych owoców i warzyw. Własnie jestem między smażeniem jabłek, a buraczkami, które właśnie wykopałam.
    Podzielam Twoją niechęć do wykańczania robótek. Nie dziergam chust między innymi z powodu konieczności ich blokowania.
    Pozdrawiam Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przetwory kidyś dominowały ale już nie. Dziergotki a i owszem jestem na etapie robienia tego co bardzo ale to bardzo lubię.
      pozdrawiam

      Usuń
  10. kilka?:) to dość pokaźna kolekcja się wszystkiego szykuje:) życzę wytrwałości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję a ozdóbek będzie " trochę"bo chcę obdzielić po kilka rodzinę.

      Usuń
  11. Os trabalhos estão lindos e delicados mas gostei em especial do xaile.
    Abraço
    Nélia

    OdpowiedzUsuń
  12. Witaj. Zapraszam Cię na moją rozdawajkę w której sama wybierasz sobie nagrodę, trwa jeszcze tylko dwa dni :) http://lesia-rekodzielo.blogspot.com/2014/10/nowe-podusie-i-konkurs-dla-was.html Pozdrawiam Cieplutko :) - Lesia

    OdpowiedzUsuń
  13. Olá amiga, passando para lhe deixar um poeminha de Quintana, espero que gostes, beijokas.
    Os poemas são pássaros que chegam
    não se sabe de onde e pousam
    no livro que lês.
    Quando fechas o livro, eles alçam vôo
    como de um alçapão.
    Eles não têm pouso
    nem porto;
    alimentam-se um instante em cada
    par de mãos e partem.
    E olhas, então, essas tuas mãos vazias,
    no maravilhado espanto de saberes
    que o alimento deles já estava em ti..

    Não esqueça de visitar meu blog - Tita Carré - crochet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa.
      pozdrawiam

      Usuń
  14. Oj, dawno nie zaglądałam a tu takie cudowności!!! Piękne!!! Pozdrawiamy serdecznie!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję kochanie mam duuużżżżżżoooooo jeszcze zrobionych ale nie cierpię usztywniania irobię to za jednym zamachem może po niedzieli .
    pozdrawiam was gorąco

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję wszystkim komentującym-sprawiacie mi ogromną przyjemność wyrażając Wasze opinie.