Troszkę się ogarnęłam jak przylatuje Karolina to cały poukładany (mój) świat rozsypuje się całkowicie. Udało mi się skończyć sweterek jest taki jak chciałam troszkę dłuższy ,rękaw ¾ i z dekoltem w szpic jeszcze nie doszyłam tylnej plisy (myślę troszkę ściągnąć podkrój tyłu gumową niteczką wydaje mi się ciut za szeroki) i dopiero wszyć pliskę. Dwa tygodnie to tak jak by przez nasze życie przeleciało „tornado” żyjemy jakby ze zdwojoną siłą (my trzy J )Ale już spokojnie Klaudia w poniedziałek do pracy , Karolina znów podekscytowana ( właśnie dziś finalizują umowę o dom) trzymam kciuki co by się udało. Jak mówi stare mądre porzekadło małe dzieci spać nie dają ,a duże żyć nie dają”J”.Oczywiście też to przeżywam i trzymam kciuki.
 |
robiony w dwie niteczki Lace dropsa+ druga przywieziona dawno temu z UK tej samej grubości co Lace:)druty 3,25 mm |
 |
tu zbliżenie włóczki mają ten sam odcień ale jedna ciut jaśniejsza co daje fajny melanż |
 |
i jeszcze kilka fotek córek z trójmiasta |
Dziękuję
odwiedzającym i komentującym .