sobota, 7 lipca 2018

Czternasty "wakacyjny"


Jak co roku latem większość czasu spędzam nad Miedwiem i mniej postów - piszę jak wpadnę do domu. Kołobrzeg zostawiam na powakacyjny czas (nie cierpię tłoku).Pokażę firankę już wiszącą w oknie ,a reszta ciągle się dzierga .W te wakacje mam wyjątkowego lenia robótkowego. Większość czasu spędzamy na wspomnieniach dzieciństwa opowieściach o nim a małolaty czyli siostry najmłodsze wnuki słuchają z otwartymi buziami i ciągle jeszcze(10 lat Szymon i 12 Julka).Ale to miejsce skłania do lenistwa J Tylko Karolina nieszczęśliwa ,że dopiero przyleci w sierpniu Ale cóż samo życie( mój tata  co dzień dzwoń do mojej najmłodszej wnusi niech ją choć słyszę)😊😊😊
wspomniana firaneczka kordonek nowosolski nr 3 szydełko clover  1

leniwy ranek(moja starsza córka ,siostra)  a ja jak zwykle ostatnia jeszcze śniadanka nie zdążyłam zjeść

a to największy pracuś mój kochany Tata ciągle wyszukuje sobie cusik do roboty(a to żywopłot przycina na tyłach działki a to zawiasy trzeba nasmarować :) )większość robi już na siedząco(89 roczek)ale spróbujcie mu zabronić.

a to największy leniuch (6 miesięczna Poli francuska boksreka )

i troszkę wypieków ciasteczka owsiane i bułeczki z młodą kapustą 😊😊

Dziękuję odwiedzającym i komentującym .

wtorek, 26 czerwca 2018

Trzynasty


Dawno  nie umieściłam posta . Jestem w trakcie dziergania dwóch sweterków . I firanki do kuchni dla córki.  Jestem zachwycona zakwitły moje kwiatki J .
robię od góry na okrągło

korpus turkusowego robiony od góry od pach w dół ,a później do góry.

i moduły firankowe
moje kwitnące piękności białe wyrosły większe( a kupione były jednakowe)
Dziękuję odwiedzającym i komentującym .

niedziela, 17 czerwca 2018

Dwunasty


Tym razem to bluzka przerosła mnie i co najgorsze musiałam się z tym pogodzić. Ale tak po kolei dziergam i robię na szydełku od kilkudziesięciu lat tak tak. To co mi się przy darzyło tym razem jest po raz pierwszy, nie będę się rozpisywać zobaczcie sami. Zacięłam się po pruciu drugi raz wyszło tak samo i zostawię jak jest będzie do lasu nad jeziorem i już. No i musiałam się trochę zająć „dziadkami” t.z. tatą i jego siostrą bo przyjechała w odwiedziny (była 3 tygodnie)a moja siostrzyczka była w sanatorium J więc urozmaicenie pobytu przypadło w udziale mnie.I oczywiście mojej córci Klaudii ("kierowiec") nas woził .
Jeśli by kogoś interesowało to Szczecin jest dość rozległy między mną a siostrą jest 27 km odległości (obydwie mieszkam w tym samym mieście )tatuś już u niej ale jak jest potrzeba to ja zostaję z tatą .
Jest wykonana z włóczki  Tymya (madam trikot)60% bawełna+40% poliamid mocno skręcona)i co " układa się skośnie :) robiłam od dołu na okrągło do momentu wyrabiania kimona.

a tu podróż sentymentalna do dzielnicy gdzie mieszkałam jako dziecko aż do za mąż pójścia a rodzice nieco dłużej. Teraz to już inny świat jest to stocznia remontowa dawniej trzeba było przepływać na drugą stronę Odry teraz jest most i piękne nowe suwnice oraz kryte doki działo się to w czasach t.z. złej zmiany"(2010-2015 )

Tatusia siostra był bardzo zdziwiona że tak wyglądała Polska w ruinie( ona też tam mieszkała 60 lat temu

nadal jest nie odnowiony na zewnątrz ,ale w środku ogromne zmiany zrobiono toalety i łazienki kosztem części kuchni i przedpokoju w tym roku ma być robiona fasada(jak ja mieszkałam toaleta była na podwórku a kąpiel w wannie)
Tak wygląda dzisiaj moja ulica zostały tylko dwa stare bloki mój i obok a reszta same nowe piękne budynki jest to ulica Grzymińska 23 w Szczecinie :)
Zdjęcia ulicy ściągnięte z internetu raczej sama bym nie dała rady zrobić .

Dziękuję odwiedzającym i komentującym .

niedziela, 27 maja 2018

Jedenasty

Zrobiłam focie bluzeczki na wisząco i muszę jeszcze cusik zrobić z dekoltem,  mimo to i tak ją noszę J i bardzo lubię. Zaczęłam następny sweterek – czekałam na włóczki  od Agi  potrzebna mi była Lace jako druga niteczka.

brzydko nabrane oczka wokół deoltu

zbliżenie

najnowsze nabytki SKLEP-IKu(8 motków Alpaka Silk+ 8 Lace cztery czerwone i cztery turkusowe+3 flory koral i fuksja+2 fabel leśny )


nowy udzierg  część korpusu i do tego potrzebowałam Lace(ma w składzie jedwab i druga też jest  w 26 % silk)

właśnie ta kiedyś Karolcia mi przywiozła (44% woll,26% silk,30% acrylic)już jedną zrobiłam z tej cewki pojedyńczą nitką cienizna straszna i drugiej już  mi się nie za bardzo chciało dziergać na drutach 2,25 mm
Dziękuję odwiedzającym i komentującym .

niedziela, 20 maja 2018

Dziesiąty


Dawno nic nie piekłam ,gdzieś od połowy marca i dziś mnie naszła szalona ochota J. Smacznego


taki mój zwykły przepis ('chlup oliwy")i na jego podstawie robię różne wersje ten jest z dżemem z czarnej porzeczki + żurawina + orzechy  włoskie wszystko w miksowane do środka +polewa (gorzka czekolada stopiona z dość dużą dawką Metaxy

nie mieścił się na paterze więc część na talerzu :)

Dziękuję odwiedzającym i komentującym .

sobota, 19 maja 2018

Dziewiąty


Dziergam sporo, bluzka z podwójnej utylizacji skończona . i jest taka jak powinna być J już noszalna J.kocyk dla dzidzi (dziewczynka)skończony i w poniedziałek poleci do UK. Wydziergany następny moduł na narzutę ale nie będzie jako drugi tylko jako pierwszy ,nie bardzo mi się podobał poprzedni i drugi dziergałam tz. słupkami patentowymi i lepiej wygląda wzór (czasami tak trzeba  w filecie ) a co zrobię z poprzednim jeszcze nie wiem mógłby być jako środek obrusa ale ciut za gruby  ale zobaczę bo pruć uuuu chyba nie będę J.A, że teraz duże rabaty na wełny dropsa  to mimo bardzo solennych postanowień złamałam się . NIO i zakwitły azalie J . Nie wiem co się stało ale mam problem z podpisaniem zdjęć wychodzą jakieś chińskie hieroglify :))
Wymiary modułów na narzutę ten sam wzór pierwszy 80 x 53 cm , drugi 90 x 79 cm.















tu z daleka
Dziękuję odwiedzającym i komentującym .

sobota, 5 maja 2018

Ósmy (majówka)

Nie ma co dużo pisać domek nad Miedwiem uwielbiam i tam spędziliśmy majowy tydzień. To znaczy ja z moim tatką(89 lat)a w między czasie wpadała starsza córka z rodziną J .Tata jak zwykle musiał płot poprzycinać ,a mi się prawie nie oberwało gdy go prosiłam co by tego nie robił (bo są młodsi do tego). Tak bardzo chce być jeszcze przydatny J ale co dobre szybko mija i czas do domu .


Dodaj napis





Dodaj napis

Klaudia z kawką

wnuk z dziewczyną

Karolina 

Dziękuję odwiedzającym i komentującym .


czwartek, 26 kwietnia 2018

Siódmy (jak prostuję sprutą włóczkę )


Często się tak zdarza ,że po zrobieniu bluzki lub sweterka dochodzimy do wniosku  (to nie to).Więc prujemy i co??? Ja robię to tak przepuszczam sprutą włóczkę nad parą układam  ją na ściereczce(jest wilgotnawa i tak sobie leży do następnego dzionka) potem nawijam ją bardzo luźno na kłębuszki. Po takiej robocie jest tak jak by dopiero opuściła fabrykę. Wełna i mieszanki nabierają puszystości jak nowiutkie moteczki. Teraz pokażę kilka fotek.  Ja tu robię w garnku najlepiej w szerokim (używam starego) a jeszcze lepiej w starym czajniku takim do gotowania wody (nie elektrycznym)przekładamy włóczkę przez dzióbek i wyjmujemy przez pokrywkę . Przeciągamy bardzo powoli aby włóczka mogła się wyprostować J .
ja kłębuszki wkładam do zlewozmywaka bo jest obok kuchenki (ale można je włożyć do miski)

tu już włóczka po parowaniu przesycha przed zwinięciem na moteczki

tak wygląda bawełna 60% +40% akryl Firmy Gazall .

po zwinięciu

a to wełna merino 100% Mirella z Włóczek Warmii
Dziękuję odwiedzającym i komentującym .

sobota, 21 kwietnia 2018

szósty

Nie było mnie tu ponad miesiąc ,ale byłam w sanatorium w Dąbkach koło Darłowa(6 km)piękna uzdrowiskowa mieścina 100 m od morza i 50 m od jeziora Buk .Były wszystkie pory roku  przez zimę i lato. Potem był Kołobrzeg mimo ,że to kwiecień i tak ludzi dużo i jak wcześniej pisałam to właśnie dlatego go nie lubię (ciekawe jak przetrwam w sierpniu). Toż to będzie udręka ale co się nie robi dla „dziecków”J niech im będzie .Ledwo co się zadomowiłam i wybywam na długi weekend nad Miedwie ale tam uwielbiam być las jezioro w miarę spokój. Ciut podziergałam ale jak na moje możliwości to mogę stwierdzić (obiobok)J .

plaża pod śniegiem

będzie sporo moich fotek co dzień deptałam kilka kilometrów(nawet przesadzałam z moimi "kolankami")

w jeden dzień piękna pogoda w drugi już nie bardzo(ale przez 3 tygodnie tylko dwa razy padało) co i tak mnie nie odstraszyło

 8 w skali Boforta

plaża bardzo szeroka i najgorsza rzecz to przejść przez piach nad brzeg później to już pestka.

piękny spokojny Bałtyk

jak wyżej

ostatnie dni (czyli początek kwietnia) lato kobietki głupiały opalały się na potęgę :) 
Bursztyny (kupiłam je w szlifierni bursztynów(największy mój a co?) dwa dla córek Klaudii kolorowy Karoliny mleczny

to już Kołobrzeg z córką Klaudią

z siostrą

korpus sweterka

bieżniczek
Dziękuję odwiedzającym i komentującym .