Często
się tak zdarza ,że po zrobieniu bluzki lub sweterka dochodzimy do wniosku (to nie to).Więc prujemy i co??? Ja robię to
tak przepuszczam sprutą włóczkę nad parą układam ją na ściereczce(jest wilgotnawa i tak sobie
leży do następnego dzionka) potem nawijam ją bardzo luźno na kłębuszki. Po takiej
robocie jest tak jak by dopiero opuściła fabrykę. Wełna i mieszanki nabierają
puszystości jak nowiutkie moteczki. Teraz pokażę kilka fotek. Ja tu robię w garnku najlepiej w szerokim
(używam starego) a jeszcze lepiej w starym czajniku takim do gotowania wody
(nie elektrycznym)przekładamy włóczkę przez dzióbek i wyjmujemy przez pokrywkę
. Przeciągamy bardzo powoli aby włóczka mogła się wyprostować J .
![]() |
ja kłębuszki wkładam do zlewozmywaka bo jest obok kuchenki (ale można je włożyć do miski) |
![]() |
tu już włóczka po parowaniu przesycha przed zwinięciem na moteczki |
![]() |
tak wygląda bawełna 60% +40% akryl Firmy Gazall . |
![]() |
po zwinięciu |
![]() |
a to wełna merino 100% Mirella z Włóczek Warmii |
Dziękuję
odwiedzającym i komentującym .